GetfullappsGetfullapps
Język
EnglishBahasa IndonesiaTürkçePolskiไทยTiếng Việt
Rock & Stone Identifier

Rock & Stone Identifier

autorstwa Oogway Apps

0.0

Bezpieczeństwo
100% Safe
Kategoria
Produktywność
Oceny
0.0
Cena
Free
Pobierz
100.00K

Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.

Zrzuty ekranu

Rock & Stone Identifier
Rock & Stone Identifier
Rock & Stone Identifier
Rock & Stone Identifier
Rock & Stone Identifier
Rock & Stone Identifier
Rock & Stone Identifier
Rock & Stone Identifier

Analiza autorstwa Getfullapps

Warto od razu pomyśleć o tym, gdzie będę korzystać ze skanera. Na szlaku telefon może mieć słaby zasięg, a zdjęcie łatwiej zrobić na postoju niż w ruchu. Nie zakładałbym, że analiza zadziała bez połączenia z siecią: przed wyjściem sprawdziłbym działanie aplikacji w warunkach, w których planuję jej używać. Jeśli zależy mi na rozpoznaniu w terenie, rozsądnie jest też zachować własne zdjęcie i notatkę o miejscu znalezienia, zamiast polegać na tym, że później odtworzę każdy szczegół z pamięci.

Połączenie z siecią a planowanie skanów

Przy niestabilnym internecie najbezpieczniej potraktować skanowanie jako zadanie na chwilę, gdy mam spokojne połączenie. Mogę najpierw sfotografować próbkę, a identyfikację wykonać później, na przykład w domu. Taki podział sprawdza się też wtedy, gdy nie chcę zatrzymywać całej wycieczki przy każdym znalezisku. Warto jednak pamiętać, że samo zdjęcie nie zachowa kontekstu: dopisuję więc krótko, gdzie leżał kamień i czy był mokry, zabrudzony albo uszkodzony.

Jeśli odpowiedź nie pojawia się od razu, nie robiłbym serii kolejnych prób bez zmiany warunków. Najpierw sprawdzam połączenie, ostrość i światło, a dopiero potem ponawiam analizę. Dzięki temu łatwiej odróżnić problem z przesłaniem lub przetworzeniem zdjęcia od sytuacji, w której okaz po prostu trudno rozpoznać na podstawie wyglądu. To drobna rzecz, ale zapobiega marnowaniu czasu i niepotrzebnemu uznaniu zmiennych wyników za pewną diagnozę.

Telefon w terenie: światło, bateria i wygoda

W plenerze największym przeciwnikiem dobrego skanu bywa pośpiech. Słońce potrafi odbijać się od gładkiej powierzchni, cień zacierać barwy, a ręka drżeć przy zbliżeniu. Zamiast robić zdjęcie w marszu, zatrzymuję się i wybieram równomierne światło. Jeśli nie mam neutralnego tła, wykorzystuję coś spokojnego kolorystycznie i unikam fotografowania na tle wielu podobnych kamieni, które mogą odciągać uwagę od próbki.

Przy dłuższym spacerze liczę się też z tym, że korzystanie z aparatu i sieci obciąża telefon. Nie traktuję skanera jako czegoś, co musi towarzyszyć każdemu znalezisku: wybieram kilka okazów, które rzeczywiście chcę sprawdzić, a pozostałe fotografuję do późniejszego porównania. Taki wybór oszczędza czas i ogranicza niepotrzebne używanie telefonu, szczególnie gdy bateria jest ważniejsza niż natychmiastowa odpowiedź.

To podejście pomaga również rodzinom. Dzieci mogą chcieć zeskanować każdy kamień, ale lepiej wybrać kilka różnych próbek i porównać, co zmienia się w ich wyglądzie. Zamiast obiecywać natychmiastową nazwę dla każdego okazu, przedstawiam analizę jako podpowiedź, którą sprawdzimy po powrocie. Dzięki temu ewentualne oczekiwanie na połączenie nie psuje zabawy, a sam spacer nie zamienia się w ciągłe patrzenie w ekran.

Gdy skan nie daje użytecznej odpowiedzi

Jeśli analiza się nie powiedzie albo rezultat wydaje się przypadkowy, najpierw zachowuję zdjęcie i nie wyrzucam próbki z dalszego porównania. Potem poprawiam tylko jeden element naraz: zmieniam kąt, odsuwam aparat albo przenoszę kamień do lepszego światła. Gdy zmienię wszystko naraz, trudno ocenić, co pomogło. Jeśli kolejne próby nadal prowadzą do sprzecznych sugestii, uznaję to za znak, że potrzebne są dodatkowe informacje, a nie za zachętę do wybierania najbardziej atrakcyjnej nazwy.

Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Przy słabym zasięgu nie warto wielokrotnie naciskać skanowania, nie wiedząc, czy poprzednia próba została wykonana. Lepiej odłożyć identyfikację i wrócić do niej później, korzystając z zachowanej fotografii. W ten sposób telefon pozostaje narzędziem do dokumentowania znaleziska, nawet jeśli nie daje natychmiastowej odpowiedzi. To szczególnie przydatne w podróży: mogę opisać próbkę po powrocie, zamiast podejmować decyzję na podstawie niepewnego rezultatu.

Rozsądne podejście do danych i wydatków

Przed rozpoczęciem regularnego korzystania sprawdzam, jak aplikacja zachowuje się przy połączeniu komórkowym i czy wolę skanować przez Wi-Fi. Nie zakładam, że każdy obraz jest przetwarzany w ten sam sposób, dlatego unikam fotografowania osób, dokumentów lub innych rzeczy niezwiązanych z okazem. Do identyfikacji kamienia wystarcza kadr skupiony na próbce; czyste zdjęcie ułatwia też późniejsze porównanie.

Warto również ustalić własny limit prób. Gdy aplikacja nie rozpoznaje dobrze konkretnej skały, kolejne ujęcia mogą nie przynieść wartości, jeśli problemem jest podobieństwo minerałów, a nie jakość fotografii. Zamiast powtarzać skan bez końca, zapisuję dwie lub trzy najlepsze fotografie i sprawdzam je w atlasie albo u osób znających się na geologii. To oszczędza transfer i uwagę, a zarazem lepiej wykorzystuje mocne strony różnych metod.

Podobnie podchodzę do ewentualnych zakupów w aplikacji. Najpierw sprawdzam, czy bezpłatne korzystanie odpowiada temu, jak często i po co będę skanować. Jeśli interesuje mnie tylko kilka znalezisk w roku, płatny dodatek może nie zmienić mojego codziennego sposobu pracy. Przy częstszym zbieraniu porównuję koszt z tym, co faktycznie zyskuję, zamiast zakładać, że wyższy wydatek automatycznie oznacza pewniejszą identyfikację.

Rozpoznawanie przez kamerę bywa szczególnie wygodne, gdy mam połączenie i chcę szybko zawęzić możliwe nazwy. Gdy sieć jest niestabilna, wolę najpierw dokumentować próbki, a analizę zostawić na później. Taki kompromis dobrze oddaje rolę programu: usprawnia pierwszy etap poszukiwań, ale nie powinien być jedynym źródłem wniosków. Z tą praktyczną perspektywą łatwiej ocenić, czy aplikacja pasuje do moich zwyczajów i warunków, w jakich najczęściej znajduję kamienie.

Rozpoznawanie skał zwykle zaczyna się od prostego pytania: co właściwie leży przede mną? Rock & Stone Identifier podchodzi do tego problemu praktycznie, wykorzystując aparat telefonu i analizę AI. Po moich testach widzę w nim przede wszystkim szybkie narzędzie do pierwszej identyfikacji, a nie zamiennik podręcznika geologii. To ważne rozróżnienie, bo aplikacja potrafi skrócić drogę od znalezienia kamienia do sensownej hipotezy, ale wynik nadal warto traktować jako punkt wyjścia.

Program należy do kategorii produktywności, choć jego zastosowanie jest bardziej terenowe i hobbystyczne niż biurowe. Przyda się osobie zbierającej minerały, uczniowi przygotowującemu projekt, rodzicowi odpowiadającemu na pytania dziecka albo komuś, kto podczas spaceru znajduje ciekawy okaz. Za aplikacją stoi Oogway Apps, a jej podstawowa wersja jest dostępna bez opłat. Twórcy kierują ją do szerokiego grona użytkowników, co pasuje do oznaczenia PEGI 3.

Najważniejsza funkcja: zdjęcie, które prowadzi do identyfikacji

Sercem programu jest skaner wykorzystujący kamerę AI do rozpoznawania skał, kamieni szlachetnych i minerałów. W praktyce oznacza to, że nie muszę od razu znać koloru, twardości czy układu kryształów. Wystarczy przygotować zdjęcie okazu i pozwolić aplikacji przeanalizować jego wygląd. To wygodne szczególnie wtedy, gdy nie mam przy sobie atlasu ani dostępu do dużego ekranu komputera.

Największą zaletą takiego podejścia jest szybkość. Zamiast przeglądać dziesiątki podobnych fotografii, mogę zacząć od obrazu badanego kamienia. AI działa tu jak pierwszy filtr, nie jak ostateczny rzeczoznawca. Taka rola jest moim zdaniem najbardziej uczciwa i użyteczna: aplikacja pomaga zawęzić możliwości, a użytkownik może później sprawdzić, czy proponowane rozpoznanie pasuje do rzeczywistych cech okazu.

Warto pamiętać, że podobne skały mogą wyglądać niemal identycznie na słabym zdjęciu. Barwa bywa zmieniona przez światło, mokra powierzchnia może wyglądać inaczej niż sucha, a pojedynczy fragment nie zawsze pokazuje strukturę całego kamienia. Dlatego wynik skanowania najlepiej odczytywać razem z własną obserwacją. Jeżeli aplikacja sugeruje minerał o charakterystycznych cechach, dobrze obejrzeć okaz z kilku stron i porównać go z wiarygodnym źródłem.

Jak przygotować zdjęcie, żeby analiza miała sens

Najprostszy sposób na lepszy rezultat to nie fotografować kamienia w pośpiechu. Kładę okaz na spokojnym, kontrastowym tle i staram się unikać mocnych refleksów. Przy błyszczących minerałach światło potrafi zasłonić fakturę, a przy bardzo ciemnych próbkach telefon może zgubić drobne różnice powierzchni. Jedno zdjęcie pokazuje kolor, ale kilka ujęć pomaga ocenić także kształt, połysk i nierówności.

Praktyczną wskazówką jest sfotografowanie zarówno całego okazu, jak i jego najbardziej charakterystycznego fragmentu. Całość daje kontekst, natomiast zbliżenie może lepiej pokazać kryształy, pasma lub ziarnistą strukturę. Nie traktowałbym jednak każdego zbliżenia jako automatycznie lepszego. Gdy aparat jest zbyt blisko, ostrość może wypaść poza interesującą powierzchnię, a aplikacja dostanie obraz pełen rozmytych szczegółów.

Dobrym nawykiem jest także powtórzenie skanu po zmianie oświetlenia. Jeśli rezultat zmienia się całkowicie między zdjęciem wykonanym w cieniu i na ostrym słońcu, to sygnał, że wygląd próbki mocno wpływa na analizę. Nie jest to wada charakterystyczna wyłącznie dla tego programu, lecz naturalne ograniczenie rozpoznawania obrazu. Właśnie dlatego najbardziej cenię tę aplikację jako pomoc w selekcji i nauce, a nie jako narzędzie do potwierdzania wartościowego znaleziska.

Co daje używanie jej w terenie

W terenie liczy się możliwość sprawdzenia okazu od razu. Gdy znajduję interesujący kamień podczas wycieczki, mogę zrobić zdjęcie, zapisać sobie proponowaną nazwę i później spokojnie porównać ją z dodatkowymi materiałami. Taki workflow jest wygodniejszy niż próba zapamiętania wyglądu kilkunastu próbek albo noszenie ciężkiego atlasu.

Najlepiej działa tu metoda etapowa. Najpierw fotografuję kamień w miejscu znalezienia, zanim go wyczyszczę. Potem, jeśli zabieram go ze sobą, robię kolejne zdjęcie po delikatnym usunięciu ziemi. Różnica między tymi ujęciami może być informacyjna: zabrudzenie często ukrywa wzór, ale czyszczenie może też zmienić połysk powierzchni. Aplikacja nie zastępuje tej obserwacji, lecz pomaga uporządkować pierwsze przypuszczenia.

Jeśli korzystam z niej z dzieckiem, warto zamienić wynik w początek rozmowy. Zamiast powiedzieć tylko „to jest taki minerał”, można zapytać, jakie cechy doprowadziły do tej sugestii i czy okaz rzeczywiście je ma. Dzięki temu narzędzie nie ogranicza się do podania nazwy. Uczy ostrożności wobec automatycznego rozpoznawania i zachęca do patrzenia na kamień uważniej.

Najbardziej przekonujący scenariusz codziennego użycia

Wyobrażam sobie sytuację po spacerze nad rzeką. W kieszeni mam kilka kamieni, które różnią się kolorem i połyskiem, ale nie wiem, czy są czymś więcej niż zwykłym żwirem. W domu układam je na jasnym tle, robię osobne fotografie i sprawdzam je po kolei. Aplikacja pozwala mi szybko wybrać okazy, które warto opisać dokładniej, zamiast poświęcać tyle samo czasu każdemu.

W takim zastosowaniu jej wartość nie polega na tym, że rozwiązuje całą zagadkę. Oszczędza przede wszystkim czas i pomaga ustalić kolejność dalszego sprawdzania. Kamień z niejednoznacznym wynikiem mogę odłożyć do osobnej grupy, a okaz z wyraźną strukturą porównać z książką lub stroną muzeum. To znacznie rozsądniejsze niż bezkrytyczne uznanie pierwszej podpowiedzi za pewnik.

Podobnie może wyglądać praca nad szkolnym zadaniem. Uczeń robi zdjęcie własnej próbki, notuje sugestię aplikacji, a następnie dopisuje obserwacje dotyczące koloru, połysku i kształtu. W ten sposób program staje się częścią procesu badawczego, a nie automatem wyręczającym w myśleniu. Dla nauczyciela lub rodzica to istotna różnica.

Gdzie pojawiają się ograniczenia

Największe ograniczenie wynika z samej natury identyfikacji na podstawie obrazu. Dwa minerały mogą mieć podobną barwę, a jeden minerał może występować w wielu odmianach. Jeśli okaz jest obtłuczony, zabrudzony albo sfotografowany pod niekorzystnym kątem, wynik może być mniej przydatny. Nie oczekiwałbym od aplikacji pewnej odpowiedzi w sprawach kolekcjonerskich, laboratoryjnych ani handlowych.

Nie jest to także najlepsze narzędzie dla osoby, która chce dokładnie oznaczać próbki według właściwości fizycznych. Do takiej pracy potrzebne są informacje o twardości, łupliwości, gęstości, reakcji z określonymi substancjami czy miejscu pochodzenia. Sam obraz nie odpowie na wszystkie te pytania. Jeśli potrzebuję formalnej identyfikacji albo oceny kamienia szlachetnego, wybrałbym specjalistę i odpowiednie badania, a nie aplikację z aparatem.

Trzeba również uwzględnić model płatności. Samo pobranie jest bezpłatne, ale przez Google Play dostępne są zakupy w aplikacji w zakresie od około trzynastu do około osiemdziesięciu dziewięciu złotych. Dla okazjonalnego użytkownika może to oznaczać, że warto najpierw sprawdzić, czy podstawowy sposób pracy odpowiada jego potrzebom, zanim zdecyduje się na dodatkowe wydatki. Nie kupowałbym niczego wyłącznie z nadzieją, że płatna opcja zamieni analizę obrazu w ekspertyzę.

Wymagania techniczne są dość przystępne: aplikacja działa na Androidzie od wersji ósmej. To zwiększa szansę, że uruchomi się także na starszym telefonie, choć jakość skanowania nadal będzie zależeć od aparatu, ostrości i oświetlenia konkretnego urządzenia. Sam minimalny system nie gwarantuje identycznego komfortu na każdym modelu.

Jak wypada na tle zwykłych alternatyw

Najbliższą alternatywą pozostaje wyszukiwarka internetowa. Jest lepsza, gdy znam już kilka cech próbki i chcę przeczytać dłuższy opis, zobaczyć mapę występowania albo porównać wiele fotografii. Wymaga jednak ode mnie wcześniejszego sformułowania dobrego zapytania. Rock & Stone Identifier ma przewagę na początku procesu, kiedy nie wiem jeszcze, jak nazwać to, co widzę.

Atlas minerałów wygrywa z kolei głębią i możliwością pracy bez aparatu. Uczy rozpoznawania cech, pokazuje podobne okazy i nie zależy od tego, czy zdjęcie jest dobrze wykonane. Jest jednak wolniejszy dla początkującego. Aplikacja daje szybszy start, lecz nie powinna zastępować nauki terminów. Najrozsądniejsze połączenie obu metod polega na użyciu skanera do stworzenia krótkiej listy, a atlasu do jej sprawdzenia.

Fora i grupy kolekcjonerów mogą pomóc w trudniejszych przypadkach, bo człowiek zwraca uwagę na szczegóły, których algorytm nie widzi, na przykład kontekst geologiczny lub nietypowe uszkodzenia. Z drugiej strony odpowiedzi społeczności bywają opóźnione i zależą od jakości zdjęć oraz doświadczenia osoby odpowiadającej. Aplikacja jest szybsza, ale mniej dialogowa. To różnica, którą odczuje ktoś, kto oczekuje wyjaśnienia, a nie tylko propozycji nazwy.

Dla kogo ten wybór ma najwięcej sensu

Najwięcej zyskają początkujący kolekcjonerzy, rodziny, uczniowie i osoby, które często znajdują ciekawe kamienie podczas spacerów. Dla nich próg wejścia jest niski: telefon, aparat i odrobina cierpliwości wystarczą, by zacząć porządkować obserwacje. Program może też spodobać się użytkownikom, którzy nie chcą od razu inwestować w książki, lupy i specjalistyczny sprzęt.

Doświadczony hobbysta może potraktować go jako szybkie narzędzie pomocnicze. Nie zastąpi własnej wiedzy, ale bywa wygodny przy dużej liczbie próbek albo wtedy, gdy trzeba szybko odrzucić oczywiste pomyłki. W tym przypadku wartość aplikacji zależy od rozsądnego dystansu do wyniku. Im większe doświadczenie użytkownika, tym łatwiej wychwyci, kiedy sugestia nie pasuje do rzeczywistego wyglądu okazu.

Ominąłbym ją, jeśli potrzebuję certyfikacji, wyceny, potwierdzenia autentyczności kamienia szlachetnego albo dokładnego oznaczenia naukowego. Nie jest też idealna dla osoby, która nie chce robić zdjęć i woli od razu czytać rozbudowane opisy. W takim przypadku lepszy będzie atlas lub specjalistyczna konsultacja.

Wersja i codzienna wygoda

Obecna wersja aplikacji to 1.48, a program został wydany 5 marca 2026 roku. Dla mnie ważniejsze od samego numeru jest to, że narzędzie ma jasno określony cel i nie próbuje udawać pełnego laboratorium. W codziennym użyciu liczy się prosty rytm: przygotować okaz, zrobić czytelne zdjęcie, potraktować rezultat jako hipotezę i zdecydować, czy potrzebne jest dalsze sprawdzanie.

Rock & Stone Identifier ma już ponad sto tysięcy instalacji, więc nie jest zupełnie niszowym eksperymentem. Nie odbiera mu to ograniczeń, ale pokazuje, że pomysł na szybkie rozpoznawanie kamieni trafia do realnej grupy użytkowników. Ja poleciłbym go przede wszystkim jako pierwszy krok między przypadkowym znaleziskiem a świadomym poznawaniem minerałów.

Moja końcowa ocena jest pozytywna, ale warunkowa. Jeśli chcę szybko sprawdzić, co może przedstawiać kamień znaleziony na spacerze, aplikacja jest wygodniejsza niż ręczne przeszukiwanie atlasu od zera. Jeżeli jednak wynik ma znaczenie finansowe, naukowe lub kolekcjonerskie, potraktowałbym go wyłącznie jako sugestię do dalszej weryfikacji. Właśnie z takim nastawieniem narzędzie pokazuje swoją najlepszą stronę: nie obiecuje mi końca poszukiwań, tylko pomaga zacząć je mądrzej.

Dla osoby ciekawej świata, która chce korzystać z aparatu telefonu podczas nauki i spacerów, jest to sensowny wybór w kategorii produktywności. Dla profesjonalisty potrzebującego pewności pozostaje zbyt ograniczone. Jeśli potrafię zaakceptować tę granicę, szybki skaner AI może realnie ułatwić mi selekcję okazów, prowadzenie notatek i rozwijanie zainteresowania geologią bez niepotrzebnego komplikowania pierwszego kroku.

Zalety

  • Rozpoznaje wiele rodzajów skał i kamieni ze zdjęć.
  • Prosty interfejs ułatwia szybkie sprawdzanie okazów w terenie.
  • Pomaga początkującym poznać podstawowe cechy minerałów.
  • Możliwość zapisania wyników ułatwia tworzenie kolekcji.
  • Przydatne narzędzie edukacyjne dla uczniów i hobbystów.

Wady

  • Wynik może być niedokładny przy słabym lub nieostrym zdjęciu.
  • Baza rozpoznawanych okazów może nie obejmować rzadkich minerałów.
  • Do pełnej identyfikacji często potrzebna jest wiedza dodatkowa.
  • Nie zastępuje profesjonalnych testów twardości ani analizy składu.
  • Niektóre funkcje mogą wymagać połączenia z internetem.

Często zadawane pytania dotyczące Rock & Stone Identifier

Czym jest Rock & Stone Identifier i do czego służy?

Rock & Stone Identifier to aplikacja przeznaczona do rozpoznawania skał, kamieni i minerałów na podstawie zdjęcia. Użytkownik może sfotografować okaz lub wybrać obraz z galerii, a aplikacja analizuje jego wygląd i przedstawia najbardziej prawdopodobne dopasowanie. Wyniki mogą zawierać nazwę, podstawowe informacje geologiczne oraz ciekawostki. Warto pamiętać, że identyfikacja ze zdjęcia ma charakter orientacyjny i nie zastępuje oceny specjalisty.

Jak dokładnie działa rozpoznawanie kamieni w Rock & Stone Identifier?

Po wykonaniu lub dodaniu zdjęcia aplikacja porównuje widoczne cechy okazu, takie jak kolor, wzór, struktura i kształt, z informacjami znajdującymi się w jej bazie. Dla najlepszego rezultatu należy fotografować kamień w dobrym, naturalnym świetle, z bliska i na spokojnym tle. Wynik może być mniej trafny, jeśli okaz jest zabrudzony, mokry, częściowo zasłonięty albo przedstawiony na niewyraźnym zdjęciu.

Czy Rock & Stone Identifier rozpoznaje każdy minerał i skałę?

Nie należy oczekiwać, że aplikacja bezbłędnie rozpozna każdy okaz. Wiele minerałów ma podobny wygląd, a prawidłowa identyfikacja często wymaga dodatkowych testów, między innymi sprawdzenia twardości, połysku, łupliwości, gęstości lub składu chemicznego. Rock & Stone Identifier najlepiej traktować jako pomoc edukacyjną i narzędzie do wstępnego rozpoznawania, szczególnie podczas spacerów, kolekcjonowania okazów lub nauki geologii.

Czy korzystanie z Rock & Stone Identifier wymaga połączenia z internetem?

Wymagania dotyczące internetu mogą zależeć od konkretnej wersji aplikacji oraz sposobu przeprowadzania analizy. Jeśli rozpoznawanie zdjęć odbywa się w chmurze, aktywne połączenie będzie potrzebne do przesłania fotografii i pobrania wyniku. Niektóre materiały informacyjne mogą być dostępne lokalnie, ale przed wyjściem w teren warto sprawdzić działanie aplikacji bez sieci. Należy również zwrócić uwagę na zużycie danych komórkowych.

Czy Rock & Stone Identifier jest bezpieczny i czy warto ufać jego wynikom?

Aplikacja może być przydatna do nauki i szybkiego uzyskiwania informacji, jednak jej wskazania powinny być traktowane jako sugestie, a nie profesjonalna ekspertyza. Nie należy na ich podstawie oceniać wartości kolekcjonerskiej, autentyczności, bezpieczeństwa ani właściwości zdrowotnych minerału. Użytkownik powinien także sprawdzić uprawnienia aplikacji, zwłaszcza dostęp do aparatu, zdjęć i internetu. W przypadku cennych lub nietypowych okazów najlepiej skonsultować się z geologiem.

Rock & Stone Identifier

Rock & Stone Identifier

Produktywność

Pobierz zGoogle Play

Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu oogwayapps@gmail.com, odwiedź stronę https://oogwayapps.com/ lub zapoznaj się z jego https://www.oogwayapps.com/privacy-policy.html.

Inne popularne pliki do pobrania

Polecane pozycje z tej samej kategorii